KOMPUTER – KOLEGA KONSTRUKTOR?

img

Utarło się przekonanie, że konstruktor to człowiek, który wie wie doskonale, jakie rozwiązania są stosowane w określonych przypadkach, zna wiele przykładów dobrych i złych konstrukcji, posiada olbrzymią wiedzę fachową (czytaj: wchłoniętą niesamowitą ilość informacji), wielkie doświadczenie… Gdyby jednak odwrócić kolejność i wymienić tylko powyższe cechy, zapytując: kto to taki? – odpowiedź brzmiałaby z pewnością: historyk techniki.

Kim zatem jest (czy: powinien być) inżynier konstruktor? U Francuzów constructeur – to zestawca, ingénieur – wysilający umysł. Jest to tłumaczenie symptomatyczne, bo przecież głównym zadaniem konstruktora nie jest pamięciowe gromadzenie informacji, lecz jej zestawianie w całość – konstrukcję przede wszystkim zaś – myślenie (zbędne byłoby dodawać, że twórcze). A więc – konstruktor to człowiek, który nie wie, lecz jest ciekawy. Przeprowadzona przed sześciu laty przez wychodzące w NRD czasopismo Technische Gemeinschaft ankieta wykazała, że konstruktorzy ledwie 30 proc. czasu poświęcają na swoją zasadniczą pracę, przy czym przez słowo zasadnicza rozumiano zarówno samo rozwiązywanie zadań konstrukcyjnych, jak i gromadzenie oraz zbieranie informacji podstawowych. Ten wynik jest zbliżony do wyników podobnych ankiet i badań prowadzonych u nas. *1ożna nawet sądzić, że około 80 proc. czasu konstruktora idzie na marne.

Przed społecznościami nie tylko XXI, ale już i naszego wieku stanął problem: jak uczynić konstruktorów wydajniejszymi? Konstruktorzy również chcieliby szybciej i łatwiej projektować. Jeszcze w XVIII wieku spotykano inżynierów równie dobrze stawiających budynki, co konstruujących maszyny: nierzadko byli oni również artystami. W gruncie rzeczy bowiem sposób tworzenia jest identyczny. Rychło jednak nadeszła rewolucja przemysłowa, a wraz z nią potężna fala nowych informacji o materiałach i technologiach. Coraz trudniej było inżynierom poruszać się wśród wiadomości, wyszukiwać te najistotniejsze. Inżynierowie stawali się w coraz większym stopniu zbiornicami informacji, nie zaś twórcami. W przedświcie rewolucji przemysłowej, w sobotę, 4 kwietnia 1778 r., angielski poeta, eseista i leksykograf – doktor Samuel Johnson – wyjaśniał: „Ciasnota miejsca rodzi ciasnotę umysłu jedynie wówczas, gdy umysł ów rozkwitał wyłącznie z tej racji, że funkcjonował w przestronnym miejscu”. Bo rzeczywiście tak było z umysłem inżynierów. Stracili intuicję nie zdobywając nieraz w zamian nawet zręczności… Jak odciążyć inżynierów, by ich umysł mógł swobodnie pracować? Przede wszystkim – spróbować zdjąć z ich barków wykonywanie wszystkich czynności rutyniarskich.

Comments are closed.